| |
O nas
Tańczymy - bo lubimy. Cieszy nas ruch, rytm, wspólna zabawa. Mamy satysfakcję z tego, że rośnie krąg ludzi, dla których taniec jest częścią codzienności i sposobem na świętowanie. Mija kolejna wiosna, lato, jesień, zima, a nas fascynuje to, co dzięki tańczeniu odkrywamy i doświadczamy.
11 Dom - działa od 2004 roku. Stworzyła go grupa przyjaciół, żeby mieć miejsce do spotkań, rozmów, tańca, ruchu i rozwoju. Jesteśmy wdzięczne Basi, Gosi, Mirkowi za dobry początek i 4 lata wspólnej działalności w naszym Ośrodku Twórczego Rozwoju na Chopina. Basi, Dorocie i Halszce, że dołączyły do nas i i wspierały rozwój tego miejsca. Naszym ówczesnym uczestnikom zajęć i spotkań za serdeczną obecność. Czasem tęsknimy za nimi, tarasem z widokiem na Morskie Oko i salą, gdzie tak dobrze nam było. W 2008 roku przeniosłyśmy się z tańcem do pięknej Lustrzanej Sali na Wierzbowej, nasi przyjaciele swoje zajęcia zaczęli prowadzić w innych miejscach, tworząc nowe przedsięwzięcia.
Zajmujemy się organizowaniem i prowadzeniem zajęć tanecznych i kursów, warsztatów, weekendowych i letnich wyjazdów. Nasze najczęstsze rytmy to salsa, zwłaszcza z dużą domieszką Afryki i tango argentyńskie. Od czasu do czasu robimy Ceilidh i wtedy królują celtyckie tańce, uzupełniane przez folklor z innych stron. A na wyjazdowych zajęciach eksperymentujemy i improwizujemy przy bardzo różnej muzyce z całego świata.
Dla zachowania równowagi zaprosiłyśmy też do naszej sali zajęcia qigongu, stylu Lecący Żuraw.
Więcej o historii naszego tańczenia tutaj.
Zapraszamy do nas
Ania i Beata Tymes
Prowadzące zajęcia:
| Anna Tymes |
więcej |
| Beata Tymes |
więcej |
| Elżbieta Jankowska |
więcej |
| Edyta Leginowicz |
|
| Dorota Kamecka |
więcej |
| Barbara Starzyńska |
|
| |
|
Anna Tymes
Dobrze mi kiedy tańczę, a jeszcze lepiej, kiedy mogę się taką radością dzielić z innymi. Stąd też od niepamiętnych czasów skrzykuję przy różnych okazjach różne grona, żeby wspólnie dać porwać się muzyce.
Salsuję od wielu lat. Z wdzięcznością wspominam pierwsze lata nauki w Klubie Pod Kolumnami z Jose Luisem Sosą z Wenezueli i następne z Kubanką Albą Holder. Regularne zajęcia prowadzę od 2002 roku. Wcześniej na zaproszenie Mateusza Wiszniewskiego i Agnieszki Głuszyńskiej wprowadziłam radosne salsowanie na warsztaty choreoterapii i rozwoju osobistego w Kożyczkowie.
A odkąd w gorzelniach na wybrzeżu Szkocji odkryłam celtyckie tańce, szerzę również ducha Ceilidh. Szkockie tańce są więc obecne na naszych 11 Domowych spotkaniach i wyjazdach, na imprezach przyjaciół żeglarzy. Gościłam z nimi również na spotkaniach Akademii Długowieczności i warsztatach qigongu, zdjęcia można obejrzeć tutaj.
A kiedyś na weselu w Milówce, kiedy z ciotkami i kuzynami wywijaliśmy różne wężyki, zakręcaliśmy kółka i korowody, ktoś rzucił "no właśnie, u nas zawsze tak właśnie się bawiliśmy" i od tej pory jeszcze bardziej wiem, dlaczego wspólne, beztroskie tańcowanie jest mi tak bliskie. |
| |
Beata Tymes
W 11 Domu uczę salsy w parach i ruedy, zajmuję się sprawami organizacyjno-finansowymi, współtworzę stronę internetową i administruję nią, robię zdjęcia, dbam o muzykę na spotkaniach Domowników.
Z wykształcenia jestem inżynierem energetykiem. Po wielu latach automatyzacji polskich elektrowni swoją energię odnalazłam w tańcu i postanowiłam prowadzić działalność z nim związaną.
Uczyłam się przez kilka lat salsy, tańców karaibskich, afro, samby, tanga itp. u różnych latynoskich i polskich nauczycieli. Mam też w życiorysie ciekawe dwa lata, 2002-04, kiedy współorganizowałam pierwsze wrocławskie salsoteki m.in. w Klubie Pod Kolumnami, Radio Barze, Stofie itp. Przez 1,5 roku występowałam też w roli dj-a, na zmianę z Januszem Popowskim w klubie Maska. Zdjęcia z tych imprez można obejrzeć tutaj.
Kilka razy zagrałam też swoją ulubioną muzykę salsową w klubie Rura oraz na imprezach wyjazdowych, zdjęcia tutaj.
Od 2004 roku uczę salsy w parach, najpierw w naszym ośrodku we Wrocławiu, przy ul.Chopina, a od 2008 roku w nowej siedzibie 11 Domu przy ul. Wierzbowej(zdjęcia).
Salsę pokochałam od pierwszego taktu i kroku, od ponad 10 lat jest ważną częścią mojego życia, bez której nie mogę normalnie funkcjonować ;-). Poza salsą uwielbiam improwizacje taneczne do różnej inspirującej muzyki, a ostatnią moją fascynacją jest flamenco. |
| |
Ela Jankowska
Pierwszy kontakt z tangiem argentyńskim miałam w 2003 roku , obserwując ludzi tańczących przy dźwiękach muzyki Astora Piazzolli. Muzyka i taniec mnie urzekły i postanowiłam nauczyć się tego tańca. Na pierwsze lekcje poleciałam do Buenos Aires w czerwcu 2003 roku -przez miesiąc uczęszczałam na lekcje dla początkujących w Akademii Tanga w Centrum Kultury Jorge Borgesa w Buenos Aires . Lekcje prowadzili nauczyciele tanga, uważani przez znawców za najlepszych w tej dziedzinie: Aurora Lubitz, Jorge Fripo, Angel Coria. Od tej pory każdego roku spędzam jeden miesiąc w Buenos Aires i uczę się dalej u tych samych nauczycieli a także uczęszczam na lekcje prowadzone przez innych instruktorów. Każdy z nich prezentuje inną technikę tańczenia, inne podejście do tańca , tańczy do innej muzyki. I właśnie to w tangu mnie pociąga: różnorodność odczuć, różnorodność wrażliwości na muzykę, na ruch.
Bo duch tanga jest chyba w każdym z nas, bo tango to nie tylko taniec, lecz coś co tkwi w nas, coś niewerbalnego. To ukryte pragnienia, tęsknoty, dążenia, to nieustanna próba wyrażenia siebie.
Dla mnie tango argentyńskie jest sposobem myślenia ale "ciałem". Czy taki rodzaj myślenia jest potrzebny ? Być może nie po to, żeby przeżyć ale dla mnie na pewno, żeby żyć! |
|
|